Festiwal Skarbów Kultury

Odkryć dziedzictwo kulturowe

Projekt „Podkarpacka kultura bez barier” zrealizowany został przez Podkarpackie Stowarzyszenie dla Aktywnych Rodzin wraz z partnerem z Oslo – Norsensus Mediaforum. Za ponad 2 mln złotych z Funduszy Norweskich w pięciu podkarpackich gminach zbadano zostały potrzeby lokalnych społeczności, po czym wraz z lokalnymi liderami stworzono i wdrożono strategię rozwoju kultury. Efektem były innowacyjne wydarzenia.

W projekcie wzięły udział gminy: Świlcza, Kołaczyce, Niwiska, Narol i Czarna koło Łańcuta. Przykładowo w gminie Narol odtworzono warsztat drzeworytniczy sprzed setek lat a w budynku starej szkoły w Płazowie otwarto Centrum Drzeworytu. Z kolei gmina Czarna swoją historię utkała na krosnach, by odkryć na nowo historię tamtejszego tkactwa.

Paw schodzi ze ściany

Niwiska postanowiły pochwalić się polichromiami, które zdobią wnętrza tutejszego dworu, który był własnością rodziny Hupków związanej z miejscowością przez ponad 150 lat. W 1912 roku, ostatni dziedzic zabytkowej dziś posiadłości, Jan Antoni Ernest Hupka, poprosił Karola Frycza o ozdobienie wnętrz polichromiami. Ten ceniony krakowski artysta zajmował się wieloma dziedzinami sztuki. Był malarzem i grafikiem, projektował wnętrza mieszkalne i przedmioty codziennego użytku, był też jednym z najlepszych polskich scenografów i twórców teatralnych.

Frycz z zapałem przystąpił do pracy i stworzył w Niwiskach malowidła nawiązujące do czterech pór roku. Najbardziej efektowne jest wnętrze sali jadalnej. Przypomina pełen roślin rajski ogród, po którym dumnie przechadzają się pawie, symbole słońca i światła. Grzechem było by tego nie wykorzystać.

– O projekcie takim jak „Podkarpacka kultura bez barier” marzyliśmy od wielu, wielu lat – mówi Jolanta Marut. – Gdy przymierzaliśmy się do pierwszej dokumentacji na rewitalizację tego miejsca, do Niwisk przyjechała pani Aleksandra Czyżewska z Warszawy, która miała ogromne doświadczenie w takich sprawach. Jak obejrzała naszą gminę stwierdziła, że dzisiaj wszyscy mają piękne obiekty, piękne drogi i piękne tereny, natomiast takich polichromii nie ma nikt. I powinniśmy zrobić z tego markę, która nas wypromuje. Ważne, żeby zadbać o to, by te wzory malowane na szkle czy jedwabiu były na tyle rozpoznawalne, że jak ktoś je zobaczy to od razu skojarzy to z Niwiskami. Taki był nasz cel, dlatego od razu wiedziałam, że to jest projekt dla nas. Mam nadzieję, że się udało.

W ramach prac przygotowano animacje oraz powstały dwa spektakle, dzięki którym wnętrza dworu Jana Hupki ożyły przez połączenie sztuki teatralnej, muzyki i tańca. Podczas specjalnych warsztatów zaprojektowano wzory i powstały pierwsze prace. To m.in. kolorowe koszulki, kubki i szklane wazony oraz biżuteria w technice sutasz wykorzystującej sznurki, koraliki i ozdobne kamienie. Motywem wspólnym był m.in. paw, jeden z bohaterów niwiskich polichromii.

– Efekt przeszedł nasze oczekiwania. Mam nadzieję, że wkrótce będzie to nasz lokalny, mocno rozpoznawalny produkt promocyjny – mówi Jolanta Marut.

Źródło: https://kultura.psar.pl/blog/drugie-zycie-polichromii-z-niwisk